Mój fanpage ♫

https://www.facebook.com/amoursucrette - jeśli ktoś chce być na bieżąco w sprawie nowych rozdziałów. Zapraszam ♥

wtorek, 22 września 2015

Rozdział CXVI

   Poszukiwania okazały się sukcesem. Kastiel nie tylko mógł się wykazać, ale i następnego dnia rano nie mógł się uwolnić od maślanych oczu sprzątaczki na stołówce.. Podczas gdy my, leżeliśmy już prawie pod stołem dusząc się ze śmiechu. A wyglądało to mniej więcej tak.
Znaleźliśmy kobietę, gdy właśnie wymieniała papier toaletowy w ubikacjach. Kastiel, chcąc mieć to już za sobą, ruszył dumnym krokiem w jej stronę. Nonszalancko oparł się o ścianę, po czym przeczesując ręką włosy, powiedział:
- Cześć ślicznotko.
Już wtedy tarzaliśmy się po podłodze ze śmiechu. Buntownik, chcąc ukryć zażenowanie, odchrząknął znacząco i spojrzawszy na pożądany obiekt, starał się uśmiechnąć. Kobieta zlustrowała biedaka swym badawczym spojrzeniem po czym uśmiechnęła się szeroko.
- Och, ależ pan mi schlebia - zaśmiała się, szturchając chłopaka w żebra. Niestety, zrobiła to ciut za mocno, gdyż Kas zgiął się wpół.
- Bolało, jak spadłaś z nieba? - spytał, starając się wrócić do profesjonalnego tonu. 
Mówię wam, ja dosłownie tarzałam się ze śmiechu. 
Chwilę jeszcze pogadali, ale skończyło się na tym, że to sprzątaczka podrywała Kasa, a on chcąc się oswobodzić rzucił pierwszą lepszą wymówkę i pędem ruszył do nas. Nie muszę chyba opisywać tego rozanielonego spojrzenia, które patrzyło na niego gdy wracał..?
A efekt był taki, że kobiecina wciąż wzdychała do naszego przyjaciela zza bufetu a on był już cały blady z obrzydzenia.
Cu-do-wnie.
Należało mu się. 
Zaraz po śniadaniu udaliśmy się do swoich pokoi. Przegadaliśmy prawie całą wczorajszą noc, więc dzisiaj każdy słaniał się na nogach. Ledwo żywa Rozalia zatrzymała mnie na korytarzu i oznajmiła nie znoszącym sprzeciwu tonem, że kiedy się wyśpię mam zawitać do niej, po czym zniknęła w pokoju razem z Leo. Też byłam zmęczona, więc ziewając ruszyłam za Kentinem w stronę naszych drzwi. Jeszcze nie zdążyłam się dobrze położyć, kiedy nagle z kieszeni wydobył się znajomy dźwięk przychodzącego sms-a. Zaklęłam w duchu i wyciągając telefon, usiadłam na krawędzi łóżka.
"Jessico, jeśli to dla Ciebie nie jest duży kłopot, to chciałbym z Tobą porozmawiać. Czekam na górze ~ Lysander"
Chyba nie muszę opisywać jak wielką przyjemność sprawiła mi ta wiadomość? Od razu chciałam biec i móc w końcu wtulić się w niego i chociaż na moment zapomnieć o otaczającym mnie świecie. Już miałam wstać, kiedy nagle uderzyła mnie pewna nurtująca myśl. Jeżeli znajdę się z nim sam na sam to z pewnością będę chciała mu wszystko opowiedzieć. Ostatnie wydarzenia nie dawały mi spokoju, chciałam porozmawiać o nich z kimś. Niestety, Wiktor swoimi odpowiedziami przysparzał mi tylko więcej pytań, niż odpowiedzi. 
Siedziałam więc na łóżku, bijąc się z chaotycznymi myślami.
- Hej, Jess, coś nie tak? - z zamyślenia wyrwał mnie głos Kentina. Z westchnieniem podniosłam głowę i spojrzałam w pytające oczy szatyna.
- Wszystko w porządku - uśmiechnęłam się - Ja.. tylko muszę się przejść - powiedziawszy to, wstałam z łóżka.
- Znowu mi uciekasz? - spytał, uśmiechając się smutno. Rzuciłam mu pytające spojrzenie, ale on tylko parsknął śmiechem i położył się na łóżku unikając mojego spojrzenia. Wzruszając ramionami, wyszłam na korytarz. Mimowolnie moje kroki same skierowały się do windy a po chwili już stałam przed drzwiami mojego azylu, który specjalnie dla mnie wynajął Lysander. No cóż, nie zastanawiając się długo, nacisnęłam klamkę i weszłam do pokoju.
- Myślałem, że nie przyjdziesz... - usłyszałam za plecami cichy głos białowłosego, kiedy zamykałam za sobą drzwi. Nawet nie zdążyłam odwrócić się w jego stronę, gdy nagle jego silne ramiona objęły mnie w pasie. Czując to przyjemne ciepło bijące od jego umięśnionego ciała mimowolnie przypomniał mi się dotyk zimnych dłoni Wiktora. Pod powiekami poczułam piekące łzy. 
Szybko je wytarłam, zanim chłopak zorientował się, że znowu się rozklejam. A tym razem nie miałam zamiaru nic mówić. 
Lecz w głowie wciąż słyszałam szept Wiktora: "Niebezpieczeństwo.."
- Cześć Lys - uśmiechnęłam się do chłopaka, kiedy ten odsunął się ode mnie i spojrzał na mnie w zamyśleniu.
- Jessico, nie będę udawał, że nie niepokoi mnie twoje zachowanie - powiedział stanowczo, kładąc dłonie na moich ramionach - Mam wrażenie, że coś przede mną ukrywasz.
- Nic nie ukrywam - starałam się podkreślić wiarygodność moich słów przekonywującym uśmiechem.
Białowłosy westchnął ciężko i odwrócił głowę w stronę okna po czym puścił mnie i powoli oddalił się w jego stronę. Pogoda nie była dziś najlepsza. Dokoła szalała potężna zawierucha i mało co mogliśmy zobaczyć przez hotelowe okno. Ta aura idealnie odzwierciedlała moje samopoczucie w tymże momencie. Myśli, jak gdyby szalejące na potężnym wietrze płatki śniegu, latały niespokojnie i chaotycznie po mojej głowie nie dając mi się uspokoić.  
- Jessico, wiem, że coś cię trapi. Jeżeli nie chcesz mi nic powiedzieć, to nie mów. Lecz proszę cię, nie kłam - usłyszałam cichy, ledwo dosłyszalny, lecz stanowczy szept Lysandra. 
Już miałam zaprzeczyć, wycofać się, zaklinać na siebie samą, że to co mówię jest prawdą, ale nie mogłam. Chłopak mnie przejrzał.
Znowu.
Jedyne co mogłam w tym momencie wykrztusić to:
- Przepraszam. Nie mogę powiedzieć ci prawdy - słowa jakby same cisnęły się na moje usta. To tak, jakbym nie miała kontroli nad własnym ciałem.
- Rozumiem - powiedziawszy to odwrócił się i podszedł do mnie. Staną tak blisko, że musiałam zadrzeć głowę w górę, by spojrzeć w jego oczy. W tym momencie nie były one spokojne jak zawsze, lecz wzburzone i pełne niepokoju.
- Mam nadzieję, że nie straciłem Twojego zaufania? - spytał po chwili.
- Nie - uśmiechnęłam się smutno - To coś.. osobistego.
Chłopak mruknął coś niezrozumiale pod nosem a po chwili poczułam, jak przyciąga mnie do siebie i nagle straciłam grunt pod nogami. Lysander wziął mnie na ręce i spokojnie położył na sofie po czym uklęknął obok tak, że jego twarz była tuż przy mojej.
- Jesteś zmęczona - powiedział stanowczo, po czym podniósł się i usiadł w fotelu obok.
- Lysander..
- Prześpij się - odparł, sięgając po grubą książkę, która leżała na stole - Będę czuwał przy tobie. 
Mówiąc to nie spojrzał mi ani raz w oczy. Poczułam niepokojące ukłucie w sercu a jednocześnie ogarnęło mnie poczucie bezpieczeństwa. Nawet nie wiem, kiedy odpłynęłam w sen.

23 komentarze:

  1. Jeju :) nareszcie kolejny!!! Nawetnie zdajesz sobie sprawy jak ja na to czekałam. Wchodzilam tu chyba z dwadzieścia razy dziennie! No i ten rozdzial! Boski
    Kas się pogrążył hahaha. Smialam się jak glupia gdy wyobrazilam sobie tą sytuację ;-)
    A potem wreszcie dodalas coś z Lysem <3 na to czekałam chyba najbardziej *.* tak slodko jest za każdym razem gdy jest jakaś scenka z nimi :) Boze sweet.
    Mam nadzieje ze w kolejnym też będzie Lysio XD no i mam nadzieje ze Jessi sie nie wygada! Nie chcialabym żeby cos sie stało zlego:p O rany no nie bede sie rozpisywac o tym jaki ten rozdial cudowny boi slow braknie ^^
    Mam nadzieje ze kolejny pojawi sie szybciej
    Zycze weny, czasu na pisanie i pozdrawiam czekając na kolejny

    Ps. Sorki ze komentuje z tego konta i chciałam poinformować ze dzis lub jutro pojawi się na nowym blogu pierwsza lekcja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, Kas the best XD Niecierpliwie czekam na kolejny rozdział. Szkoda tylko, że scena z Lysiem taka krótka :( życzę weny :D
    ~justyna~

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha. Kastiel biedak. Ale ja mu współczuję :D Lysiek - mój obiekt wzdychań :D
    Cudny rozdział. Czekam na następny.
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakby kamień spadł mi z serca i z powrotem tam wrócił :D

    OdpowiedzUsuń
  5. "Bolało jak spadłaś z nieba?" XD Uwielbiam cie! Wchodziłam tu codzienie z nadzieją, że dodałaś nowy post :)
    Weny życzę ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jej <3 Nowy rozdział :D
    Przeczytałam już dużo wcześniej i próbowałam pisać komentarz na telefonie, ale apka mi się zamknęła i stwierdziłam, że nie będę się na nowo męczyć. Miałam w ogóle dopiero jutro tutaj się wypowiedzieć, ale w związku z tym, że czekam aż mi budyń wystygnie, zajrzałam i komentuję jeszcze raz. (mam nadzieję, że tym razem skutecznie)
    Hahah... Kastiel powalający XD Chociaż muszę przyznać, że spodziewałam się nieco bardziej oryginalnych tekstów na podryw u niego. W końcu zgrywa takiego co to nie on...
    Cieszy mnie, że w końcu pojawił się też Lysander, bo troszkę się za nim stęskniłam. Jednakże troszkę mnie jakby... rozczarował? Myślałam, że będzie bardziej dociekliwy i będzie chciał poznać, co ukochana ma do ukrycia, szczególnie jeśli chodzi o sprawy osobiste. No ale cóż.. to twoja inwencja, ja się w to nie mieszam.
    Eh... dzisiaj jakoś nie mam weny do pisania czegokolwiek więcej.. Nawet nie mam specjalnych pytań, albo życzeń co do kolejnego rozdziału...
    Nienawidzę być chora -,- Szczególnie jeszcze jak pieję 1000000X gorzej niż kogut o piątej rano ;/
    Tak więc pozdrawiam, życzę weny, mniej nauki i żeby ci się nie pochorowało <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlaczego taki krótki rozdział?
    Przepraszam.
    Wiem masz dużo nauki ,ale i tak podziwiam cię że piszesz dalej. O Boże ja chce miec takiego chłopaka jak Lysiek <3

    OdpowiedzUsuń
  8. NOWY ROZDZIAŁ!
    ALLELUJA!
    Rozumiem, że jest dużo nauki w szkole, i chyba każda z nas się z tym zmaga. OCzywiście rozumiemy, że musiałaś trochę nadrobić z nauką ale tak się cieszę, że jest rozdział!
    LYSIU. Nareszcie Lysiu.Jejku on jest zawsze taki kochany i uroczy i troskliwy i tak af. ♥ Też chciałabym miec takie Lyśka :D Ale to moje fantazję... Eh xd I najbardziej podobała mi się scena z Kastielem. I o mój boże te tekst XD On zawszeee działa XD Już sobie wyobrażałam takiego zażenowanego Kasa z taką starsza sprzątaczką, która jest wpatrzona w niego jak w anioła :D Napewno długo nie zapomnę tej sceny :D I oczywiście drugą moją ulubioną sceną, była scena w windzie. To było takie kochane i takie czułe. Lysander zawsze potrafił rozkleić moje serce na milion i jeszcze więej kawałeczków. Myślałam, że znowu się pojawi Wiktor ale dzięki Bogu go nie było. Naprawde nie lubię faceta i nie jestem do niego przekonana. I mnie ciekawie jak się z nim sprawa dalej potoczy, bo jeśli on się zapisze do Amorisa to jak to będzie się toczyło. Bardziej miałam nadzieję, że Wiktor to wyobraźnia Jessi, która tak figluje z pewnych przyczyn na feriach czy coś. Jednak ja sobie go nie wyobrażam jako jednego z głównych bohaterów. Nie wiem czemu ale wtedy to opowiadanie bardziej mi podchodzi pod fantasy, czego bym nie chciała bo te wszystkie rozdziały były oparte na Amorisie itd a tutaj nagle taki Wiktorek i BUM. No i nic. No ale wszystko zależy od Ciebie i czekam na następny rozdział, myśle że będzie niedługo ♥ POZDRAWIAM GORĄCO :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha, biedny Kastiel. Spadanie z nieba niezbyt sprzyja urodzie :D
    Rozdział świetny. Ciekawe co zrobi Lysander. Fajnie, by było jakby zobaczył Wiktora i Jessicę razem i byłby bardziej podejrzliwy. Więc trzeba czekać na następny rozdział c:
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Bolało jak spadłaś z nieba?" XD Uwielbiam cie! Wchodziłam tu codzienie z nadzieją, że dodałaś nowy post :)
    Weny życzę ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Nowy rozdział :D
    A więc rozdział genialny!
    Momenty z Kasem cóż jak to się u mnie mówi beka xD A gdy czytam momenty z Lysem to..Ogarnia mnie takie fajne ciepło c: to tyle ode mnie weny życzę :) ~Isuna

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak jak inni stwierdzam, że Kastiel i sprzątaczka rozwalają system hahahaaaa xD I naeszcie Lysiek ♥ Słodko i wgl, zabrałabym go Jessi ^^ Albo najlepiej sklonowała :D Rozdział fajny, ale nadal stanowczo za krótki :c Mimo wszystko rozumiem, że teraz jest mnóstwo nauki i nie zawsze masz czas :/ Powodzenia w szkole i czekam na następną notkę <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudo,cudo i jeszcze raz cudo!
    Lys to ma chyba radar wykrywajacy klamstwa w glowie xD
    A ken mnie rozwala zDD
    Czekam na next
    Pozdrawiam i zycze weny :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Bądź ze mnie dumna, gdyż przeczytałam WSZYSTKIE rozdziały w godzinkę. Fantastyczne opowiadanie, najbardziej zaciekawił mnie temat o Wiktorze, jednakże zarazem oczekiwałam, że będzie kimś innym... Mniejsza - czekam na dalsze losy naszej Jess, Lysia i Wiktorka! :') ~`°•♥•°`~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpiera mnie duma ♥ Dziękuję i pozdrawiam! :D

      Usuń
  15. glowna bohaterka ma na imie jessica?... srsly?;_;

    OdpowiedzUsuń
  16. Czemu tak długo nie piszesz? Smuteczeq ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma dużo nauki, ciesz się, że w ogóle coś pisze. D:
      A co do rozdziału, to jest świetny jak zawsze~

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nwm dlaczego strasznie mnie wkurza ten Wiktor XD Lys <3333 Fajnie by było, gdyby Jess wszystko wygadała Lyśkowi a Wiktor.... Znikł? xd Nwm, wnewia mnie ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. No, więc, tak. Na sam początek, szczerze przepraszam za niekomentowanie twoich rozdziałów. Najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu. Codziennie do domu wracam w godzinach 17-19, więc w weekendy, najzwyczajniej w świecie, śpię. I stąd wzięło się to, ze nie zostawiam swoich komentarzy pod każdym twoim rozdziałem, tak jak obiecałam... No, dobra, po prostu postaram się zostawiać chociażby 5 linijek koma, żeby nie było, ze nie czytam ;PP

    Rozdział CXV spodobał mi się, nawet bardzo. Na początku rozmowy ze starsza sprzątaczka już coś mi w niej nie pasowało ;P I jednak dobrze mi się zdawało. Ona w stosunku do Wiktora zachowywała się, jakby była zwykłą służąca w wielkiej posiadłości, a białowłosy jej panem. A przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie.
    To, w jaki sposób Wiktor uśmiechał się do Jessici, jak się na nią patrzył... Po prostu opisałaś to tak, ze czułam się, jakby to na mnie się patrzył. Czytając czułam, ze jestem w ciele Jessici. Woah. I jaszcze raz. Woah.
    Syn szatana wielokrotnie ostrzega nasza bohaterkę przed niebezpieczeństwem, które wynikłoby z tego, ze Jess powiedziałaby o nim i o tym, co ja spotkało w hotelu swoim przyjaciołom. Snuję rożne teorie na ten temat, ale nie wyjawię ich tutaj, za dużo miejsca by to zajęło ;P Mam nadzieje, ze już niedługo przekonam się, która jest prawdziwa ^^ To teraz błędy:
    Żadnych nie wyłapałam! ^^
    Jeszcze na temat rozdziału. Na początku Jessie powadziła ze sobą monolog, w którym zadawała sobie pytanie, kim jest Wiktor, dlaczego dowiaduje się o tym dopiero teraz, kim jest jej biologiczny ojciec itp. Mnie tez te rzeczy zaciekawiły, nawet bardzo. I chyba nie muszę tego ukrywać. Wiktor przedstawił się nam, jako syn szatana. A skoro Jess i Wiktor to bliźnięta, to znaczy, ze ojcem bohaterki jest szatan? D: Cos mi tu pachnie Ao no Exorcist, tyle, ze Rin nie miał siostry, ani, tym bardziej, bliźniaczki XD

    -----------------------

    Komentarz do rozdziału następnego mi się skasował. Nie wiem jak, coś kliknęłam i nie ma. Na szczęście tamten (w sensie do poprzedniego rozdziału) w razie czego umieściłam w wordzie D: No więc, tu było coś o tym, ze nie podoba mi się, ze nie było zbliżenia z Jess i Lysiem, ale sadze, ze ta rozmowa miedzy nimi jednak była potrzebna, bo zapomnieliśmy, a przynajmniej ja, ze Lysio istnieje, czy coś w tym stylu... Dobra, nie ważne XD

    -------------------

    A tutaj Lysio zachował się strasznie chamsko -3- Nawet jak na niego XD Tak wyjść z pokoju bez pożegnania, nawet kartki jej nie zostawił typu "wychodzę, kocham cie" czy coś... I nie podobało mi się tez, ze Jessica omijała szerokim lukiem Wiktora. Niby rozsądnie postępuje, no ale... Buuu =.=
    *tutaj następuje kopiowanie komentarza do worda, bo znając moje szczęście, zaraz go przez przypadek skasuje XD*
    A teraz z tych pozytywniejszych rzeczy, nawet nie wiesz, jak się ucieszyłam, gdy zobaczyłam Erica! A raczej, gdy ten wtulił się do swojej siostrzyczki i zaczął narzekać na kuchnie XD Jeju, to było taaaaakie słodziachne *rozkłada ręce*
    No i Wiktor w Amorisie... Nie mogę się doczekać, co wymyślisz! A wiec, nie przedłużając, jeszcze raz przepraszam za moja nieobecność oraz czekam na nowe rozdziały! I ucz się pilnie, nie zaniedbuj swoich obowiązków, zaopiekuj się kotem (jeśli masz) lub psem (pamiętaj, żeby go wyprowadzać regularnie na spacer!). Zegnam się cieplutko. *Podaje wiaderko w weną*
    Do następnego~

    OdpowiedzUsuń